Ludziom nic nie daje, bo to khuje. Za to jak kupuje karme w sklepie i jest pani ze schroniska to zawsze cos rzuce albo kupie torbe karmy dla kotkow.
Do niedawna czesto wrzucalismy jakies euraki albo kupowalismy bulke dla mlodego chlopaka, ktory od kilku miesiecy siedzi pod bankiem obok naszej chawiry. Sprawial wrazenie spokojnego, czesto czytal ksiazki, obok piesek, zero alkoholu, wiec pomyslelismy, ze cos po prostu nie poszlo, starzy umarli czy wyrzucili z domu. Trzeba pomagac. W zeszla niedziele rano poszlismy do banku, a tam na 'jego' miejscu tylko buty i koc rozwalony niemal na ulicy. Od razu sie zmartwilismy, ze moze go pobili czy cos. Wchodzimy do srodka, a tam on na srodku lezy polnago z aluminium i strzykawka obok.
Najbardziej zal jednak bylo mi psa, ktory lezal obok tej gnidy i patrzyl sie smutnym wzrokiem.
Nastepnym razem nie bedzie ani eurakow, ani bulki. Za to dla pieska ciasteczko na pewno sie znajdzie.



