Nie do konca sie zgadzam, ale troche poprawiles mi humor.Carbon pisze: Inna sprawa - czy tylko ja nie pojmuję jak można brać kogoś po 30. za starzejącego się? Bo mam wrażenie, że teraz ludzie sądzą, że życie po 30. się kończy. XD Powaliło wszystkich totalnie. Między 20. a 30. rokiem życia wciąż się jest młokosem, wcześniej to już nawet nie wspominam, bo nie znam nikogo przed 20, kogo nie mógłbym podpiąć w jakimś stopniu pod słowo "dzieciak". Po 30. przecież ludzie też są jeszcze cholernie młodzi, wtf. Każdy ma tyle, na ile się czuje, jest teraz pełno ludzi, którzy przeżyli 50 lat na tym świecie, a bawią się życiem. Życzę sobie i mam taki cel, żeby czerpać radość ze wszystkiego, nie zwracać uwagi na wiek, bawić się w wieku 45 lat na jakiejś wyspie, tak to będzie piękne.



