Ale mnie wkurwili.
Policja pojechala, karetka pojechala, ci co stwierdzaja zgon tez i zostawili te biedna kobiete na gorze z trupem jej siostry w mieszkaniu!!! Poszedlem zapytac czy czegos nie potrzebuje, ale ta zalamana powiedziala, ze dziekuje i zaraz przyjedzie jesj siostrzenica, ktora bedzie wszystko zalatawiala z cialem.
To karetki nie zabieraja martwych ludzi? Zostawiaja cie i niech sie rodzina martwi? A gdyby ta kobieta lezala na srodku w kaluzy krwi to tez by ja tak zostawili, a siostra z corka musialyby przechodzic obok niej?



