Silimy się tu na merytoryczne analizy gry poszczególnych graczy i formacji a pomijamy jedną istotną kwestię - koncentrację.
Możemy wieszać psy na Rybusie, Krychowiaku, Salamonie, Miliku czy Rybusie, oni wszyscy zagrali bardzo słabo ale zauważcie jak przebiegał ten mecz. Polacy wyszli na niego jak ekipa, która zna swoją wartość i wie, że przyjeżdża jako pewny faworyt. Kilka minut jest 1:0, potem kilka akcji pachnących bramką, 2:0 po karnym Lewego i okazje żeby nabijać więcej bramek. Gdyby to się tak dalej potoczyło po meczu byłyby bite żółwie, klepanie po plecach i dalsze pompowanie balona.
Koło 40 minuty jednak zdechło wszystko, drużyna zaczęła się zachowywać jak na treningu, który trzeba dograć do końca. Już przed przerwą Kazachstan doszedł do 2 setek, przeanalizujcie sobie jak zachowywali się poszczególni piłkarze w tych sytuacjach. Wcześniej też bywało śmiesznie kiedy gracz rywali obiegł Piszczka jak tyczkę i dopiero Salamon to skasował. Po przerwie mieliśmy więcej tego samego i tu zarzut do Nawałki nie tylko o personalia ale przede wszystkim za to, że drużyna wyszła na drugą część nieprzygotowana odpowiednio pod kątem psychologicznym.
Trzeba to sobie powiedzieć uczciwie, nasi piłkarze od 2:0 sobie ten Kazachstan po prostu zlekceważyli a kiedy byli już w dupie i zrobiło się ciepło nie mieli już żadnego pomysłu jak z niej wyjść. Tego nie było w eliminacjach podczas spotkań z rywalami podobnej klasy i od tego Nawałka powinien zacząć przy robieniu rachunku sumienia.
Ok, analizujmy grę zawodników ale zauważmy, że drużynie, która na EURO robiła wyniki defensywą 2 bramki w 6 minut strzelił Kazachstan. Nie Niemcy, Hiszpania czy Włochy ale Kazachstan. I dodajmy, że ten sam Kazachstan powinien strzelić tych goli więcej. Tutaj nie ma tłumaczenia, z takim rywalem moglibyśmy wystawić defensywę z Ekstraklasy i ona nie miała prawa zagrać na takim poziomie, że rywal tej klasy strzela im 2 gole i dochodzi do 2 kolejnych setek, które powinny skończyć się bramkami.
Zobaczymy, czekam na wnioski i liczę, że w kolejnych meczach zobaczę znowu zespół skoncentrowany na celu przez 90 minut, świadomy swojej wartości ale i dojrzalszy. A zamiast heheszków w necie i mnóstwa fotek-podśmiechujek z rywali na Instagramach czy fejsbukach zobaczę ze strony naszych graczy więcej koncentracji, lepszą obronę i znacznie wyższą skuteczność.



