Hmm, z tą pielęgniarką jak miał z 60 lat. Nie rozwiedli się chyba do dziś, a on od tamtej pory był z paroma innymi. Obecną nazywa "moja seniorita", ale nie poznałam jej, bo była za miastem w czasie ślubu naszego. Ogólnie dziadek jest dość specyficzny, parę miesięcy temu wklepał kolesiowi, co go chciał "na wnuczka" skroić


