Dla mnie sytuacja Interu jest analogiczna do tej Legii Warszawa. Na papierze z boku wszystko wyglada naprawde niezle i az czlowiek mysli 'kurde, jest potencjal, to w koncu musi wypalic', ale wtedy przypomina sobie kto siedzi na lawce i czar niestety pryska.
Mecz jednak obejrze z duzym zaciekawieniem.



