Grupa G
Leicester City - FC Porto 1:0 (Slimani 25')
Lisy odnoszą kolejne zwycięstwo, choć tym razem wywalczone z dużym trudem. W pierwszych 20 minutach Porto było lepsze, częściej atakowało i wygrywało walkę w środku pola - po raz kolejny dał o sobie znać brak Kante. Już w 3 min. po nieprzemyślanym wyjściu z bramki Schmeichela lobował go Andre Silva, ale minimalnie niecelnie. Jedynego gola zdobył w 25 min. Slimani, wykorzystując doskonałe dośrodkowanie Mahreza i strzałem głową z bliska nie dając szans Casillasowi. Reszta 1. połowy i początek 2. były dość szarpane, było sporo fauli i kartek, ale od ok. 55 min. dominować zaczęli gospodarze - dobry mecz rozegrał Mahrez, nadal bez formy jest jednak Vardy (który zarobił na dodatek idiotyczną żółtą kartkę - popchnął stojącego w murze obrońcę przed wykonaniem rzutu wolnego). W końcówce Porto poderwało się do ataków i mocno przycisnęło, najlepszą okazję miał wprowadzony w 2. połowie Jesus Corona, który po zbyt krótkim piąstkowaniu piłki przez Schmeichela trafił w słupek. W doliczonym czasie gry dochodziło do dantejskich cen w polu karnym Lisów, ale ostatecznie podopieczni Ranieriego dowieźli korzystny wynik do końcowego gwizdka.



