Z tym puszczalstwem to mam ogólnie dziwne doświadczenia. Była taka koleżanka, przez ostatni rok mojego związku byliśmy ze sobą blisko jako przyjaciele, pisaliśmy ze sobą, pocieszaliśmy się dobrym słowem ect. Ja byłem wierny mojej dziewczynie, koleżanka swojemu facetowi - i właśnie tym mi najbardziej imponowała. Często rozmawialiśmy na temat wierności, imponowało mi jej podejście, szacunek do związku, do wierności - zupełnie niespotykane wśród dzisiejszych kobiet.
Wskoczyła mi do łóżka dzień po moim rozstaniu.
Zresztą kontakt urwał się, kiedy po jednym z razów zapytałem 'jak to jest się puszczać' xD



