Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: guru » 03 paź 2016, 22:29

Carbon pisze: Jak myślicie, że posty Carbona nie mają wartości merytorycznej, to... macie w sumie w dużej części rację. Teraz historia z życia, która być może Was czegoś nauczy.
Otóż gdy jeszcze jeździłem na zajęcia do liceum, to miałem tak skonstruowany plan, że chyba ze cztery razy w tygodniu miałem na ósmą rano. Jeździłem więc autobusem tym samym codziennie. Ze dwa-trzy razy w tygodniu do tego autobusu dwa przystanki dalej wsiadała dziewczyna, która była w moim mniemaniu naprawdę jedną z najładniejszych Polek jakie widziałem w życiu, choć do cholery nie znałem nawet jej wieku i ciężko było mi stwierdzić, czy to mniej więcej moja rówieśnica, czy może nawet jakaś gimnazjalistka(coś pomiędzy pewnie, heh). No i w sumie od początku wpadła mi w oko, więc każdy taki przejazd autobusem był dla mnie super sprawą, zawsze na tym drugim przystanku wypatrywałem jej z daleka, a że nie lubię w autobusach siedzieć i stoję, to często przy jej wejściu łapaliśmy nawet kontakt wzrokowy czy coś. Oczywiście ja nie szukałem i wciąż nie szukam partnerki ani nic, więc o żadnej gadce nie mogło być mowy. Problem w tym, że kończył się kwiecień, ja przestałem jeździć tym autobusem i od tamtej pory jej ani razu nie widziałem. No i nie wiem jak to napisać, ale tęsknię za nią, nawet jej na facebooku jakoś wiosną szukałem, ale nic, ani śladu po niej. XD I w sumie nawet nie wiem po co to robiłem, bo i tak bym nie napisał. Ale to jest przejebane uczucie trochę, nie żadne zakochanie, ale zauroczenie. Teraz mam tak plan skonstruowany na studiach, że nigdy w życiu na nią nie trafię, bo ona normalnie będzie kończyć w godzinach szkolnych, zresztą jeżdżę innymi autobusami.
Aż mi się przypomniały czasy nastolatka :D co za akcja. Po pierwsze to nie zastawiaj się tutaj tym, ze nie masz ochoty na jakieś związki, tylko przyznaj, że nie masz jak. Gdybyś wiedział na 100 %, że będzie dzisiaj o godzinie 23:00 w tym autobusie to po skończeniu czytania tego posta zapierdalałbyś biegam do niego, żeby tylko ją zobaczyć. Ale co wtedy? Jakby nigdy nic i zwykły kontakt wzrokowy? :> Po prostu pozwoliłeś uciec wielkiej miłości xD

Wróć do „Hyde Park”