Aż musiałem wygooglować, co to "cabron", kozackie jest takie odkrywanie słówek.
No i oczywiście na żaden specjalny autobus nie idę, jestem z tych, co nie lubią nawiązywać nowych kontaktów, a co dopiero podbijać w autobusie do kogoś nieznajomego.
Btw., ja zawsze mam takiego farta, dziś jakaś babka goniła mój autobus po centrum i na którymś z przystanków wsiadła i powiedziała, że kierowca jej gdzieś zawadził o samochód, 20 dodatkowych minut na zimnie zmęczony po całym dniu - tego mi było trzeba. <3



