Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: franz » 04 paź 2016, 7:55

Morrow pisze: Słyszałem dziś ciekawą historię od mojego najlepszego kumpla, który ostatnio miał trochę do czynienia z sędzią międzynarodowym, rodowitym Kosowianinem. Historia z ust do ust ale nie mam podstaw żeby nie wierzyć więc się podzielę. Otóż ten sędzia brał udział w procesie sankcjonowania niepodległego Kosowa a aktualnie, z racji wspomnianej pracy, piastuje tam urząd lokalnego sędziego. No i poopowiadał interesujące rzeczy jak się tam ma sprawa. To, że wciąż bywa niebezpiecznie i sami mieszkańcy są bojowi to jedno, system prawny i jego egzekwowanie to jednak ciekawa sprawa. Panuje u nich prawo zwyczajowe, które opiera się na Kanunie - kodeksie z 15 wieku. Przewiduje on m.in. zasadę "śmierć za śmierć".

Samo Kosowo jest złożone z klanów czy rodów jak kto woli. No i praktycznie każdy posiada tam broń. Z relacji wynikało, że niewiele jest bójek i tłuczenia się, za to sporo zabójstw czy to z powodu otwartych konfliktów jak i z błahych pobudek. No i teraz najlepsze. Wedle relacji wspomnianego sędziego, jeśli przedstawiciel jakiegoś rodu zabije przedstawiciela drugiego rodu, niezależnie od pobudek, to pokrzywdzona rodzina/klan w ramach kodeksu może zabić wybranego przez siebie przedstawiciela rodu, który popełnił morderstwo i wszyscy to respektują, zarówno sądy jak i obywatele. Może wszyscy o tym wiedzą, dla mnie to była nowa wiedza.
Miałeś to szczęście, że nie studiowałeś prawa i uniknąłeś na pierwszym roku przedmiotu historia prawa i ustroju państwa, czy też jakoś tak się ten koszmar nazywał. Stąd to dla Ciebie nowa wiedza :)

W każdym razie taka "zemsta rodowa" było swego rodzaju normą na różnych obszarach Europy w powiedzmy "wczesnym średniowieczu", ale nie tylko. Zwłaszcza po upadku cywilizacji imperium rzymskiego i jego instytucji prawno-państwowych, w realiach społeczeństw plemiennych. Prowadziło to nawet do małych, krwawych wojenek na skalę lokalną i w końcu dla dobra ogółu wraz z rozwojem cywilizacyjnym i społecznym zostało stopniowo ukrócone. Istotne relikty zemsty pozostały nawet do końca XIX np. na Sycylii, Sardynii, Korsyce.

No i oczywiście w Albanii, a wraz z osiedlaniem się Albańczyków w Kosowie, również tam. Dopiero totalitarny reżim w czasach komunizmu mocno wyplenił stare zwyczaje na rzecz swoich równie krwawych porządków. Choć oczywiście po jego upadku w latach 90, mamy częściowy renesans Kanun.

Ciekawe, że w wielu społeczeństwach dawno, nawet całe wieki temu, całkowicie wyeliminowano takie zjawiska, a tam przetrwały. Nie wysuwam żadnych wniosków, ale pozostawiam innym wolne pole do spekulacji na temat genezy zjawiska :wink:

PS: Tak swoją drogą to zwyczajowe prawo Albańskie to ciekawy temat. Np. Dziewica Kanunu :D

Wróć do „Hyde Park”