Polityka za granicą

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Polityka za granicą

Post autor: (L)oczkerson » 04 paź 2016, 12:54

Największym atutem Trumpa jest to, że sam finansuje swoją kampanię. To oznacza, że z mniejszym prawdopodobieństwem będzie podatny na naciski ze strony lobbystów, którzy wcześniej opłacali mu kampanię. Innych korzyści nie widzę.
Natomiast na minus przychodzi mi do głowy
-Clinton to oczywista kontynuacja dotychczasowej polityki USA. Była sekretarzem stanu USA i jest świadoma rozgrywki jaka toczy się pomiędzy USA a Chinami. Czy Trump jest? Nie wiem. Tym ciężej powiedzieć mając na uwadze to, że jednak żadnych funkcji nie pełnił. Nie wiadomo czy będzie mocniej polegał na tym całym monstrualnym mechanizmie doradczym jaki prezydent USA ma pod sobą czy sam będzie wiedział najlepiej. Jeśli to drugie to bardzo źle bo w administracji, tych tink tankach pracują bardzo kompetentni ludzie.
-Kolejna sprawa to populizm. To walczenie z imigrantami. Stany Zjednoczone w odróżnieniu od Europy zawsze świetnie asymilowały przyjezdnych. Jeśli Trump zbuduje mury i rozdmucha niechęć to cholera wie co na tym się urodzi. Nacjonalizmy łatwo rozpalić, a ciężko gasić.

Trump to dla mnie po prostu rewolucjonista. Efekt zbyt dużego zamieszania w ostatnich latach w światowej polityce. Kryzysów ekonomicznego i społecznego. Na takiej fali już nie jeden skrajny i właśnie niepokorny się wybił i zwykle nic z tego dobrego nie było. Skoro więc USA stara się bronić swojego statusu globalnego policjanta to nie może być nieprzewidywalna. Wystarczy, że na naszych oczach wywracają się do niedawna silne sojusze. Turcja odpływa od Nato i zawiązuje jakieś krótkoterminowe relacje z Rosją, która stara się odbudować pozycję mocarstwa wywierając naciski na granicach swojej strefy wpływów, USA zaczyna dogadywać się z Iranem. Cholera wie co przyszłość przyniesie, więc niech chociaż ten najważniejszy gracz będzie przewidywalny. Clinton jest światopoglądowo przewidywalna. Zagra tak jak klasa polityczna stanów zjednoczonych powie. Pytanie czy jej stan zdrowia nie postawi jej wręcz w roli marionetki co ją po prostu dyskwalifikuje. Gdzie i tak od początku to nie jest dobry kandydat.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”