Akurat pytanie Wawrzynowskiego było jednym z tych podczas konferencji, które miało najwięcej sensu. Chłopak strzela gole w Brukseli, widać, że jest w niezłej formie, to go pytają. Sęk w tym, że ja odniosłem się do całokształtu, a wiemy, że to nie pierwsze takiego zachowanie pana piłkarza, który podobną wioskę robi również poza granicami kraju.
Rozumiem, że do Marka może mieć osobisty uraz (chociaż ten wspomniany reportaż pokazał Teodorczyka w dobrym świetle i miał raczej pozytywny wydźwięk) i nie będzie mu udzielał wywiadów, ale jeśli jest na konferencji zespołu narodowego, to podobne fochy powinien sobie wsadzić w buty.
Inną kwestą jest to, że dużo pytań na konfie było z dupy i tu racja absolutna (patrz Ryczel, który przeważnie pierdoli jakieś głupoty). Duża w tym jednak wina PZPN, bo te spotkania z dziennikarzami każdego dnia są po prostu niepotrzebne i na końcu wszystkich rachunków nie ma już tych biednych piłkarzy o co pytać. Wiem zaś, że jeśli ktoś ma zestaw fajnych tematów, to woli jest sobie zostawić na ekskluzywne rozmowy z poszczególnymi zawodnikami - nic nowego.



