Za starych czasów wracałem z Legii i jak zwykle autobusy były napchane ludźmi. Akurat przechodziłem obok takiego, który został zatrzymany przez policję. Szedłem sobie normalnie z szalikiem, nic nie krzycząc, nie prowokując. Normalnie wracałem do domu. Wtedy i jak na razie jedyny raz w życiu dostałem pałką po plecach. Tak więc wyłącz komputer, a włącz życie.Dostał pałą bo pewnie darł jakieś rynsztokowe hasła. Może nawet poczytał i krzyczał "puta policia".
Lać to to barachło.


