Kiedy ludzie dzielący innych na kategorie bydło, zwierzęta i resztę, tłumaczą jak uzasadnione jest pałowanie osób, które wykrzykują wulgarne przyśpiewki, to znak, że tematowi przyda się odpoczynek.
Gdybym był złym czlowiekiem, życzyłbym wam, by w momencie alkoholowego uniesienia, gdy będziecie dokonywać czynów huligańskich na telewizorze 65 cali w knajpie i pokazywać miejsce w szeregu odwiecznym rywalom okrzykami puta Madryt, czy merda Milan, powstał równie krewki kibic odwiecznego rywala i batonem prosto w twarz ukarał was za rynsztokowe hasła. I bylibyście 'spokojniusi'. Ale ja nikomu tego nie życzę, podaję tylko jako scenariusz pod rozwagę.
Amen.



