Dajcie już mu spokój. Z Danią przesiedział 90 min na ławce. I z perspektywy słabego meczu z Armeńczykami w którym mało który z naszych orłów się wyróżnił, tacy "Onetowi" znawcy, będą mu non stop przypinać łatkę piłkarza, co to w kadrze się nie sprawdza. Kozła ofiarnego sobie znaleźli. Facet udowadnia, że jest pierwszorzędnym napastnikiem i założę się, że da nam jeszcze trochę radości w tych eliminacjach.



