Pamietasz od kiedy byla sprawa transeru Robinho do Europy? Jeszcze jak wyniknelo to porwanie jego matki? wtedy staral sie o niego tez (o ile mnie pamiec nie myli) MU i jeszcze inne kluby. tak wiec istnialo dosc spore prawdopodobienstwo, ze gdyby nie wzial go Real zglosilby sie jakis Abramowicz czy Glazer i tak czy tak przenioslby sie na kontynent.Snipp_ pisze:Nie byłbym pewien. Santos moim zdaniem miał zbyt wygórowane warunki, i mogłoby się zdarzyć, że nie znalazłby się klub skłonny zaoferowac taki kesz. Wtedy chcąc nie chcąc musieliby nieco popuścić z ceną. Zresztą, myślę, że do tego transferu byłby zdolny tylko Real.
No dobrze, ze sam zauwazyles, ze poszedles troche w strone science-fictionSnipp_ pisze:Obecnie nie, ale sam Robinho też ma coś do gadania i w efekcie mógł odrzucić propozycje przejścia do Realu, gdyby chciał pójść np. do Barcy. Jak wiadomo Santos chciał dużo, więc Brazylijczyk zostałby na siłę, ale "z niewolnika nie ma pracownika" więc zrobiłby papa kiedy indziej, za nieco mniejszą cenę. Przeciez podobnie było teraz, Real się targował. Mimo wszystko sytuacja którą przestawiłem jest dość nieREALnym rozwiązaniem.
No tak, ale Ronaldo czy Ronaldinho nie zaczynali z takiego pulapu jak Robinho. nimi nie interesowaly sie wilekie kluby. poszli tam, gdzie ich chcieli. a co do zadan za Robinho - prawa rynku - im wiecej chetnych tym wyzsza cena.Snipp_ pisze:A spójrz na kariery choćby Ronaldinho czy Ronaldo. Obaj ogrywali się w mniejszych klubach, europejskich średniakach by przejść do tych największych. Ja uważam rządania Santosu za nieco śmieszne, bo prawdziwa wartość Robinho okaże się dopiero w Europie



