Jeśli znasz historię ruchu hooligans i ich wybryki w latach 70-tych i 80-tych, dostrzeżesz kolosalną różnicę. Rząd wziął ich krótko za ryj, albo będzie spokój albo zawieszamy całą ligę. Kluby dostały ultimatum, by stadiony były bezpieczne. Dziś kibice siedzą metr od boiska, nie dzieli ich od murawy żadna siatka. Wyobrażasz sobie by podobny zabieg zadziałał w Polsce? Ja nie.
Pojedyncze ekscesy dalej będą się zdarzały, ale nie zmienia to faktu że obecnie jest to ledwie 5-10% tego, co było w przeszłości.



