Nawałka miał dwie opcje. Zrobić sprzątanie i nie powołać tych, którzy podpadli albo rozwiązać to we własnym gronie i zamieść pod dywan. Postawił na to drugie i to chyba był logiczny wybór bo po ostatnim mizernym występie mógłby tylko podzielić szatnię a taki Teodorczyk w obecnej formie może w którymkolwiek momencie okazać się kluczowy. Jeśli przywieziemy dobry wynik to wszystko zaraz wróci do normy i sprawa zostanie zamknięta.
Z drugiej strony jak mecz z Rumunami nie wyjdzie i skończy się niepomyślnym rezultatem to afera wróci i Nawałka będzie posądzany o to, że nie panuje nad swoją grupą graczy a atmosfera okazała się zbyt luźna.



