Czegoś podobnego się spodziewałem.
Kanadyjczycy mają sensowniejsze od nas podejscie do tworzenia przepisów - tam przepisy mają być jasne, przejrzyste i tworzone tak, by interpretacja była jednoznaczna. Czytałem nawet niedawno wywiad z polskim (zdaje się) adwokatem, który od lat praktykuje w Kanadzie. Tam do adwokata idzie się po poradę prawną i dostaje konkretną odpowiedź. Nie ma sensu iść do sądu, bo wszystko jest jasne wcześniej i nic się na twórczej interpretacji ugrać nie da. A przy okazji łatwo zrozumieć całość.
Z tego powodu przy podobnej liczbie ludności spraw sądowych w Kanadzie miało być na poziomie 20 czy 25% tego co w Polsce.



