Kucka nie dojeżdżał już w końcówce, Mati jak wszedł to biegał jak oszołom, Lapa też nie utrzymywał piłki w grze, a Pasalic to nie wiem po jakiego [ch**] wszedł.Słabe zmiany.
Denerwowało mnie to, że Gomez jak odzyskał to nie miał komu zagrać, kombinował, nikt nie kwapił się do utrzymania piłki.
Status quo utrzymany, choć boli strata bramki w ostatniej minucie, byłoby +11.
Teraz Empoli i Crotone, wiadomo jak to się musi skończyć.Z tego co pamiętam to prócz Romy i Atalanty zostają słabi rywale.Oby to wykorzystać, byle do stycznia.



