Wyniki było gorsze od stylu, ale przecież zatrudniliśmy takiego a nie innego fachowca, bo rzekomo gwarantował wyniki. Nikt nie robił jednak tragedii z remisów, ale też trudno było z nich być zadowolonym.
Co do Roo to w obecnym sezonie jego forma była na tak dramatycznym poziomie, że chyba tylko ślepiec stawiałby na niego dalej. Angol i tak IMO za dużo grał, ale mam nadzieję, że w końcu wrócił na dobre tory. Oby tylko nie upatrywano w nim kluczowego zawodnika.


