Tak, Aimar rozpoczął mecz od początku i jak już można było przeczytać wyszło to wszystkim na dobre (może poza zawodnikami BetisuGem16 pisze:mam pytanie czy aimar w tym meczu gral od poczatku??
Masz racje. Na szczęście odszedł Ranieri (niech no ja cię kiedyś spotkamGem16 pisze:bo barzo lubie jego gre a w ostatnim sezonie to on byl ty rezerwowym nie wiedziec czemu.
No Zaza, ja też byłem trochę zaskoczony. W przerwie dokonano aż 8 transferów a tu wybiega taki sam skład*_For_zaza_Milan_* pisze:Na poczatku mnie troche zaskoczyli grajać skłdem z popszedniego sezonu mimo tylu transferów ale okazało sie że to był dobry krok. Wieksza gwarancja pawności
*_For_zaza_Milan_* pisze:P.S. Swoja droga chyba Olivera ma uraz do "Ches" za ta ławke dwa lata temu. Rzucał sie jak ... a jak złapał Ayale za włosy to mysłem że znów On i Joaqinu będą płakać po meczu jak w popszednim sezonie na Camp Nou gdy 3:3 w 94 minucie [Gio] i zły rozpaczy. Tylko tym razem by ich inaczej lali
Hehe - też to zauważyłem. Dziwne, że Oliveira tak się zachowywał. Jak złapał Ayalę za włosy to myślałem, że będzie z tego większa przepychanka. Dobrze, że Vicente stał daleko bo ten to się nie patyczkuje
A po meczu trudno by było Joaqina przypisać do zespołu Betisu. Cieszył się, śmiał. Nie wyglądał jakby mu było przykro z powodu porażki
Pozdrawiam


