Pary dość jednoznacznie premiujące faworytów. Takie Benfica, Porto, Napoli czy Leverkusen mogą napsuć krwi rywalom ale trudno liczyć, że przejdą dalej. Barca i Bayern jak zwykle mają nieco trudniej ale są na tyle silnymi ekipami, że, o ile nie złapią zniżki, powinny poradzić sobie z mocniejszymi rywalami, którzy w innych zestawieniach mieliby większe szanse na sukces.
Swoją drogą trudno nie współczuć PSG czy Arsenalowi. Jedni i drudzy niemal co rok mają pod górkę w ostatnich latach, raz na ruski rok udaje im się uniknąć Barcy albo Bayernu.



