City
Real
Borussia
Bayern/Arsenal
Juventus
Atletico
Barcelona
Sevilla/Leicester
Tylko dwie niewiadome dla mnie. Problem Arsenalu jest taki, że Bayern właśnie wszedł w formę, która teraz powinna się tylko zwiększać. Mecze dopiero w lutym, więc wiele do tego czasu może się zmienić, ale jakoś dziwnie czuję, że Arsenalowi jeszcze jakaś kontuzja ważna wpadnie i przegrają po heroicznym dwumeczu.
No i Sevilla-Leicester. Ranieri w całości w tym sezonie idzie w sukces w LM, o czym już wielokrotnie pisałem. 4-2 z City zwiastuje dobrze, wprawdzie wiadomo, że The Citizens grali bez Aguero czy Fernandinho, ale to i tak duży sukces Lisów. Wiem, że Sevilla po odejściu Emery'ego jest chyba jeszcze lepsza i gra piękny dla oka futbol, ale nie stawiałbym z góry, że przejadą się po Leicester.
Aha, jak kibice Barcelony mogą już się śmiać, że Real trafi na kogoś słabego w następnej rundzie jak Królewscy teraz otrzymali trudniejszego rywala?



