Teraz, dwa miesiące później, miałem 3 mecze w ciągu dnia i podczas trzeciego zaczęło o sobie to przypominać. Ogólnie z tygodnia na tydzień trzeba jakby więcej wysiłku dla kolana żeby zaczęło boleć, ale boli. tydzień wcześniej spędziłem w górach, robiąc po 15-18 km dziennie na szlakach i nie było żadnego problemu. Przez dwa pierwsze mecze biegania też było ok, ale przy trzecim już zaczęły się lekkie bóle. Nie ma tragedii, ale czuję. Na drugi dzień grałem w piłkę i było OK, w ogóle żadnych problemów.
Czyli tak jakby się dużo polepsza, ale dalej gdzieś tam to siedzi i za dużo nie mogę zrobić. Co to może być? Może to być po prostu z przeciążenia i to przejdzie czy raczej takie coś nie przejdzie? Ostatni weekend był w sumie ostatnim weekendem na sędziowanie, powrót w marcu, więc do tamtej pory tylko zwykłe chodzenie + piłka raz na tydzień (a i tak następny mecz, z racji wyjazdu, rozegram 9 stycznia). Jak to widzicie?



