Wygląd zewnętrzny

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Wygląd zewnętrzny

Post autor: Carbon » 18 gru 2016, 23:45

Zalety pomad woskowych:
- Długo utrzymujący się zapach
Po pierwsze to bzdura, bo żadna z moich woskowych pomad nie miała zapachu, który bym czuł bo godzinie. I kolejny raz powtarzam - nie można tego uznać za zaletę czy wadę. Jak ktoś chce ładnie pachnieć, to sobie kupuje perfumy, nie pomady.
Pomady wodne
[...]
Jako, że głównym składnikiem jest woda to problemów ze zmywaniem ich z włosów nie ma. Wystarczy jedno mycie lekkim szamponem i nie pozostanie po niej śladu.
Właśnie po to wymyślono pomady wodne, by nie zmywać ich codziennie szamponem. Wiedziałem, że nie wspomni o tym, że takie mycie codzienne niszczy mocno włosy. Wodne pomady zmywa się pod samą wodą, jeśli są takie, które mają jakieś olejki i one zostaną, to po pierwsze są nieodczuwalne praktycznie, a po drugie są pomocne, bo odżywiają włosy i mogą robić za leciutki build-up.
Zalety:
- Mniej drażniący dla skóry głowy skład w porównaniu z woskowymi
Bzdura, to wodne prędzej Ci podrażnią skórę, nie bez powodu - zresztą sam o tym wcześniej napisał :angry2: - można je porównać do żelu.
Wady:
- Przy poprawianiu fryzury mokrym grzebieniem traci na mocy
Równie dobrze można to było wpisać przy woskowych. I to też nie jest tak do końca, bo niektóre wodne(na przykład ta czerwona od Schmiere Water-Subble czy jakoś tak) przy krótszych włosach można przeczesać spokojnie i nie tracą aż tak znacznie na holdzie.
O pomadach unorthodox:
Są to pomady, które są połączeniem pomad woskowych i wodnych i zawierające ich najlepsze cechy, czyli łatwość w zmywaniu, nawilżenie i możliwość poprawienia fryzury w ciągu dnia.
Zapomniał wspomnieć o gorszym holdzie między innymi, nah.

Podział jeszcze na glinki też niepotrzebny, bo spokojnie można je zaliczyć do wodnych(bardziej unorthodox z lepszym chwytem bym wręcz powiedział), też powstają na jej bazie.

A tak to jako poradnik dla początkujących nawet spoko, aczkolwiek wydaje mi się, że nawet ja na drugiej stronie tutaj byłem bardziej rzeczowy. :mrgreen:

Wróć do „Hyde Park”