To rzeczywiście zależy. Mnie mówili, że kręgosłup boli okrutnie, a na mnie akurat ta część nie zrobiła wrażenia. Natomiast na nerkach bolało okropnie. Na łopatce jak robiłam też zbyt przyjemne to nie było, ale da się przeżyć.DDK pisze: zależy jaki masz próg bólu. Na klacie gość mi powiedział, że bardzo boli, więc byłem przygotowany najgorsze i może dlatego na początku było spoko. Np. mojej siostrze, która robiła malutki tatuaż na karku kiedyś chirurg powiedział, że ma strasznie słąbą granicę bólu. I mówi, że w ciągu tych 35minut (bo tyle jej robili) prawie straciła przytomność z bólu. U mnie aż tak źle nie było, ale ostatnia godzina to już było patrzenie co 30 sekund na zegarek.
I już dawno zrobiłabym następny, gdyby wiecznie coś się nie działo - raz byłam już ustawiona z gościem, ale się rozchorowałam, potem on przyleciał do PL tylko na chwilę, więc nie było kiedy. Innym razem Mar strzelił focha, że nie ma opcji i on z Zośką wtedy nie zostanie i takie tam


