No właśnie! "Mr Robot" zaczęłam oglądać, bo uznałam, że to serial idealny dla niego, a ten olał temat. Ale mnie to na rękę - sama sobie zawsze więcej obejrzę niż z nim.
O, i jeszcze "Gilmore Girls" ze mną obejrzał w wakacje. Wszystkie odcinki po kolei, czasem już mi mózg parował od tego dziwnego humoru. Bo serial sam w sobie jest fajny i uroczy, ale główne bohaterki tak wkurzające, że szok.


