I chyba jest jakiś kumaty, bo w sobotę mieliśmy mieć wizytę kominiarza i oświadczyłam Marlonowi, że musi Filipa zlikwidować. Patrzę w sobotę, a pająka nie ma. W niedzielę - podczas niezapowiedzianej wizyty złej buki - też go nie było. A w poniedziałek pojawił się znów


