O nie, o nieguru pisze: Dzisiaj zdechł mi pies. Bokser, w kwietniu miałby 8 lat. Wczoraj wezwałem weterynarza, dał mu antybiotyk, a ja mu miałem jutro wstrzyknąć kolejną dawkę i ostatnia w poniedziałek. Jakaś jebana infekcja, dziwnie się ostatnio zachowywał, mało jadł, dziwnie tak szczekał (zastanawiałem się czy to nie kaszel) nawet od kilku dni jakby miał katar bo tak parskał. Weterynarz powiedział że jakbym kilka dni temu zadzwonił to może by przeżył. Zajebiście...na dodatek teraz ziemia jest zmarznięta i nawet nie mam jak go zakopać.


