
Pierwsze 2 dni trochę bolało, lała się jakaś wydzielina, ale to normalne, na noc zakładałem folie. Potem zaczął schodzić naskórek, do piątku zszedł właściwie cały, w sobote trochę był blady, ale od wczoraj już kolory wróciły. Teraz od 2 dni kurewsko swędzi, ostatnio w nocy swędziało tak, że musiałem wstać i iść przemyć o 3 nad ranem. Mam nadzieję, że jeszcze maks 2 dni i przestanie. Skóra już jest normalna, zeszło całe zaczerwienie, nie było żadnych strupów. Do tej pory smarowałem średnio co 3h (średnio 6 razy dziennie). Od dzisiaj już przechodze na mycie 4 razy dziennie, jak przestanie swędzieć to będę jeszcze rzadziej. Narazie wszystko jest ok.
Mija tydzień i w żaden sposób nie żałuje



