halo, budzimy sie, to juz nie lata 08-13, gdzie messi i spola rzeczywiscie wrzucali czworke realowi, bayernowi, arsenalowi, czy milanowi. na dzisiaj barca bardziej przypomina te z dwumeczu z bayernem, gdzie tak jak teraz grala bez trenera (na papierze byl nim niejaki roura) i jezeli mialbym typowac wynik rewanzu, to bardziej prawdopodobne jest 0-3, jak wtedy ze szwabami, niz pogrom w druga strone
chcialbym sie zachwycac unaiem, ale niestety nie zrobil niczego, czego nie zrobil tydzien temu simeone, a wczesniej ekipy bilbao, czy nawet betisu. moze oprocz tego, ze utrzymal intensywnosc przez pelne 90 minut, a jego podopieczni nie pekali w sytuacjach podbramkowych. barcelona po prostu jest karykatura zespolu w tym sezonie. kazdy mecz wyglada tak samo, MSN swoje, grupka statystow swoje, kompletny chaos i liczenie na indywidualne zrywy. z atletico udalo sie tak przeslizgnac w dwumeczu, psg juz sie tak pod bramka barcelony nie kompromitowalo. pozostaje jedynie zalowac, ze barcelona nie ma tego genu, co real, ktory potrafi grajac megachujnie tydzien w tydzien jakos doczlapac do finalu lm, by w nim w rownie zalosnym stylu wyszarpac trofeum; katalonczycy zas, zeby cos ugrac w europie musza w danym sezonie grac klase lepiej, niz wszystkie pozostale druzyny



