Czułem, że to może być ciężki rok dla Anglików. Totki zgodnie z przewidywaniami LM nie zwojowały, Lisy to jednorazowy wyskok, może i Ranieri coś na drzewku ugra ale też z Sevillą nie będą faworytami. City Guardioli to ciągle zagadka ale i jedyny angielski zespół w tej edycji LM zdolny do jakichś sukcesów. A Arsenal? Bez zmian. Z Wengerem LM już nie podbiją.
Paradoksalnie angielskie zespoły, które najbardziej mogłyby w tej LM namieszać w tym roku (pomijając City) się do niej nie zakwalifikowały.
Real dał Napoli lekcję futbolu. Skończyło się na 3:1 ale powinno być wyżej. Dla mnie sprawa awansu zamknięta.



