Fajnie, że udało się wygrać w takich okolicznościach. W finałach to smakuje lepiej niż gładkie 3:0. To nie był jakiś świetny mecz w wykonaniu MU, sporo lekkomyślności i braku konsekwencji co u Mourinho się nie zdarza tak często jak u poprzedników. Southampton długimi okresami lepsze ale finały rządzą się swoimi prawami a koniec końców liczy się wynik. Brawa dla drużyny za powrót i zwycięstwo w końcówce jak za starych dobrych czasów.
Mourinho dokłada puchar, brawa dla niego i zespołu ale wciąż czekamy na więcej tak jak pisałem wcześniej.



