Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 13 mar 2017, 22:55

Trzeba być konsekwentnym. Tak jak nie było jakiejś wielkiej radości po wygraniu Carling Cup tak nie będzie też żałoby po odpadnięciu z FA Cup. To nie jest i nie był priorytet na ten sezon. Te mamy w LE i w PL a czas rozliczeń Portugalczyka i jego drużyny będzie już za chwilę.

To tyle z poprawiania sobie humoru, teraz do rzeczy. Żałosny mecz MU, kolejny z ligową czołówką w tym sezonie i to nie nastraja pozytywnie na zabójczą końcówkę sezonu jaka nas czeka. A to przecież my musimy tę czołówkę gonić. Dzisiaj znowu futbol z epoki kamienia łupanego.

Możemy pisać o durnym czerwie Herrery, które wypaczyło przebieg tego spotkania, o sporych kadrowych brakach i graniu po długiej wycieczce do Rosji ale nie oszukujmy się, MU nie zrobiło dziś nic żeby ten mecz wygrać. Po czerwie dla Andera było wiadomo co nas czeka, Kante strzelił bramkę i mecz sprowadził się do przetrwania z tym 0:1 do samego końca. Nie było żadnego planu B, żadnej nadziei na awans. Chelsea po raz drugi w tym sezonie nas zniszczyła. Spodziewałem się jakiejś próby walki a dostałem desperacką próbę przegrania jak najniższym kosztem jakby MU było ekipą na poziomie Division II. Nie tyle boli mnie samo odpadnięcie co forma w jakiej się to odbyło. Może i Mou się bał takiego lania jak w lidze ale to nie tłumaczy tego, że po zejściu Hiszpana mecz został praktycznie spisany na straty.

Babol Luiza i okazja Rashforda nie mogą zaciemnić obrazu, Chelsea mogła i powinna wygrać to wyżej, prawdopodobnie wygrałaby ten mecz nawet gdybyśmy grali 11 na 11 bo w tym momencie jest zwyczajnie zespołem o klasę lepszym, znacznie lepiej poukładanym i dojrzalszym.

Dramatyczny dzisiaj był Pogba. Gość tyle kosztował bo miał być liderem. Dzisiaj kolejny raz był człapakiem, który sabotował i pozorował grę. Jego strata na 20. metrze kiedy nawet nie ruszył za straconą piłką i zachowanie przy bramce najlepiej opisują jego dyspozycję. Najbardziej wstyd właśnie za tę bezjajeczność. Po takich Valencii, Youngu, Jonesie i Rojo przynajmniej było widać jeżdżenie na dupach, jakąś sportową złość i za to należy im się szacunek choć mecz w wykonaniu całego zespołu był żałosny. Nie było lidera, nie było pomysłu na grę, czerwo ustawiło mecz ale świetnie grający w pressingu piłkarze Chelsea brutalnie pokazali jak daleko MU jest od tego czego oczekujemy.

Trudno, odpadamy ale to co najważniejsze dopiero przed nami. Pozostaje wierzyć, że powrót kilku nazwisk i inne okoliczności pozwolą na lepszą grę bo z dzisiejszym poziomem gry możemy zapomnieć o jakichkolwiek przyzwoitych wynikach i kolejny sezon spisać na straty.

Wróć do „Anglia”