To, że coś jest jakoś odbierane, nie znaczy że przez to ma na mnie robić większe wrażenie, jeśli w kraju w którym żyję, ginie na mieszkańca ponad 3 razy więcej ludzi, a liczmy to w tysiącach.
I "norma", to coś czego możemy się spodziewać, bo ze znanych i zrozumiałych powodów coś zdarza się od pewnego czasu.
Mamy wojnę, a ludzie są zaskoczeni, że giną osoby z obu stron.
EDIT: I jeszcze powiem, że zaskoczony, to ja będę, jak na koniec roku nie będzie stu ofiar.



