Europa chyli się ku ruinie

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Europa chyli się ku ruinie

Post autor: czarny samael » 25 mar 2017, 13:48

Cement pisze: Ale to właśnie mówię - że interes jego bliskowschodnich sojuszników był dla niego ważniejszy niż walka z ISIS, czyli walka z ISIS nie była dla niego priorytetem, a istnienie ISIS przynosiło Obamie korzyści, dlatego nie wahał się wesprzeć ich nawet militarnie.
Nie wspierał ich militarnie - zaatakował innego wroga. To zawsze komuś przyniesie korzyść, nie można w tej sprawie wychodzić z tego punktu założenia, trzeba dążyć do końcowego zwycięstwa. A ja nie zgadzam się z obraną strategią, ale nie dla takich powodów.

I nie interesy miejscowych, a interesy USA. Iran jest ich oponentem. Obama starał się ich wyrwać z łap Rosji, właśnie po to, żeby nie musieć opierać się na Saudach. Piszesz tak, jakby nie podejmowano działań które miałyby zakończyć ten przymusowy sojusz.
Cement pisze: Nie wiem, czemu odwołujesz się do mojego rzekomego "fanatyzmu" skoro rozmawiamy o islamie, nie o chrześcijaństwie.
Ponieważ dla mnie obie te religie są godne przeklęcia i już przez to przechodziliśmy, a Ty nadal uważasz, że jedną możesz zdecydowanie potępić na podstawie jej zapisów, a inną nie. Ja twierdzę, że jeśli opisywany wyższy byt jest zbrodniarzem, to religia jest z gruntu zła.
Cement pisze: ak tłumaczyłem, ja patrzę na to z punktu widzenia pokoju na świecie i dobra narodów zarówno na Zachodzie, jak i na Bliskim Wschodzie. Ów "geopolityczny interes" do którego ciągle się odwołujesz to interes elit stanowiących 0,1% ludności świata które urządzają sobie szachowe rozgrywki kosztem śmierci setek tysięcy ludzi, tak jak to miało miejsce w Iraku, Libii i Syrii, gdzie w imię geopolitycznych interesów amerykańskich
Geopolityczne interesy amerykańskie to wspólny świat Zachodu, nie muszący obawiać się PRAWDZIWEJ WIELKIEJ WOJNY z Rosją, czy Chinami. To jest prawdziwy interes. I nie jakiegoś procenta, tylko wszystkich ludzi mieszkających na terenie krajów NATO i UE, a dalej także Korei Płd, Japonii, Australii i innych. O to toczy się gra. Tak toczyła się w Afganistanie w latach 80., jak i teraz w Syrii. Nie można stawać po stronie otwarcie łamiących prawo międzynarodowe, bo to zachęci Rosję i Chiny, nie można stawać po stronie ich protegowanych, bo to ich wzmocni. Nie można, bo kiedyś rzucą wyzwanie nam wszystkim. Krym był tego dowodem. Sztuczne wyspy są tego dowodem. TO jest największe i realne zagrożenie. To ze strony terrorystów, jest ledwie zauważalne w % dotkniętego społeczeństwa. Front w NATO-Rosja w Płocku byłby zauważalny wcześniej przez pół Polski i kraje bałtyckie.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”