Ja piwko popijam, ale jedno i raz na 2-3 dni. To puste kalorie, więc powodują tylko szybki wyrzut insuliny. Najlepiej by te piwo mieściło się w zapotrzebowaniu lub było pite wieczorem po jakimś wysiłku fizycznym(rower, bieg, dłuższy spacer, basen). Wtedy organizm inaczej gospodaruje kaloriami.
Zdarzało się, że niektórzy kulturyści pili piwo gryczane po treningu.
Piwo dobrej jakości, w liczbie pojedynczej raz na jakiś czas, nie zaszkodzi a pomoże podładować psychę i sprawi, że dieta będzie mniej monotonna.
Tylko nie te korporacyjne szczochy, tylko regionalne browarki
Piwo wliczone w plan i mądrze ulokowane w diecie nie jest żadnym problemem, ale jedno dziennie a nie pięć



