No coz, to juz jutro bramy do raju, tyle ze tym razem dla reprezentacji i calej pilkarskiej polski zostana na wpol otwarte. Kadra Janosika zmierzy sie z Austria, po to by wygrac i uczynic jeden z ostatnich krokow po zwyciestwo w 5 grupie eliminacji mistrzostw swiata 2006. Czy wygraja? To dosc trudne pytanie, bo przeciwnik nie jest slaby, powiedzialbym nawet ze imponuje sila z ubieglorocznym zestawieniem obu epik. Mimo ze austriacy ostatnio nie rozegrali zadnego porywajacego meczu, to moga sprawic jakby nie bylo niespodzienke i urwac nam kilka pkt, w co szczerze watpie i mocno z calego serca wierze nasze orly. Sklad jak sklad, czyli pierwsza jedenestka bedzie wystawiony jak zawsze. Wystapia zawodnicy sprawdzeni moze oprocz Boruca, ktory zastapi kontuzjowana nowa twarz Reeboka, Jerzego Dudka. Szkoda ze raczej nie zajda zmiany w lini obrony, a przynajmniej jedna wedlug mnie dosc obowiazkowa. Mianowicie, dobrze byloby pozbyc sie z lewej flanki obrony Rzase, a w jego miejsce wstawic raczkujacego w wielkim futbolu Dudke. Martwie sie tez o linie pomocy, nie zagra Krzynek, ale to i dobrze i tak nie jest w formie. W jego miejsce wystapi Kosowski i tylko selekcjoner wie dlaczego. Ma do dyspozycji Smolarka, Zienczuka a daje wiecznego rezerwowa badz tez obserwatora z trybun w Kaiserslautern. No ale skoro on na lewej, to chodz prawa strona bedzie imponowac (oby) z rozszalalym ostatnio Smolarkiem i wciaz bardzo dobrym Baszczynskim. O srodek w ogole nie mam obaw, Sobolewski, Szymkowiak i jeszcze by sie ktos znalazl sa w takiej formie ze nie ma o co sie martwic, chyba ze wszyscy polamia sobie nogi. A co z atakiem? Hmm, gdyby go porownac do potrawy kulinarnej to wrecz niebo w gebie. Zurawski, ktory wrescie odblokowal sie w Celtiku, Niedzielan ktory dochodzi do formy, Oli syn marnotrawny polskiego ojca, grajacy jak ochlapiarz, ale za to jak skutecznie, Frankowski, ktory pojechal czarowac na polwysep iberyjski. Oby tylko choc w kadrze pogral bo nie wiadomo czy zagra w tym sezonie w nowym klubie. A jeszcze na deser zostal w koncu spelniony Pawel Brozek.
Ehh, obym jutro mogl sie cieszyc tak jak na to czekam i zeby moja panna mnie uspokajala po kazdej bramce dla nas do stanu na 3-1.
Pozdro



