Myślałem że sfrajerzyliśmy z Sampdorią, ale jednak dzisiejszego wyczynu nic nie przebije. Paradoksalnie wszystko zaczęło się pierdolić gdy Pioli zrobił typowo defensywną zmianę i wpuścił Murillo za Joao Mario. Mieliśmy wówczas w składzie pięciu obrońców, dwóch defensywnych pomocników i... daliśmy radę stracić dwie bramki. Mistrzostwo świata. Gdyby Perisic wykorzystał setkę przy stanie 2:0, byłoby po meczu. Gdyby Biabiany (!) poszukał rogu zamiast walić na pałę, byłoby po meczu. Tak jednak kopie słaby grajek, który ostatni raz na boisku pojawił się w grudniu. Czego więc oczekiwać?
Gratulacje dla Milanu za walkę do końca. Atalanta i Lazio również zremisowały, więc walka o LE trwa. Tyle że ja po ostatnich trzech ligowych meczach Interu nie mam wobec tej drużyny już żadnych oczekiwań, oszczędzi mi to zawodu w kolejnych spotkaniach.



