Chelsea FC

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Chelsea FC

Post autor: blackmore » 23 kwie 2017, 0:16

Chelsea - Tottenham Hotspur 4:2

uff, udało się. To był trudny mecz, ale czy stał na wysokim poziomie? Myślę, że ten pakiet sześciu goli jest nieco zgubny, tj. pomiędzy poszczególnymi bramkami nie oglądaliśmy zbyt wielu innych sytuacji podbramkowych. Koguty jakby nieco aktywniejsze w ofensywie, ale po końcowym gwizdku, gdy realizator transmisji pokazywał twarze Kane'a, Eriksena, czy Alliego, to uświadomiłem sobie, że nie oglądałem ich w akcji przesadnie częściej niż Williana, czy Mosesa.

Harry Kane, poza celną główką na 1:1, miał jeszcze jedną sytuację, w której ładnie uwolnił się spod opieki obrońcy, lecz jego uderzenie zostało w porę zablokowane; duński pomocnik widzialny był głównie przy wykonywaniu stałych fragmentów gry + jedno takie bardzo niecelne uderzenie zza pola karnego, zaś Alii wyróżnił się (podobnie jak Kane) tylko strzeleniem gola. Notabene bardzo ładnego, ale przecież takich pięknych trafień dzisiaj nie brakowało.

Zagrał dzisiaj Nathan Aké, którego występ można ocenić jako średni. Miewał dobre interwencje, ale zwłaszcza w drugiej połowie przydarzyło mu się kilka błędów. Michy Batshuayi wykazał się świetną pracą ciałem, dobrze się zastawiał z piłką, grał tyłem do bramki, rozgrywał... Ale do sytuacji strzeleckich nie dochodził, rzadko kiedy wygrywał pojedynki główkowe... Następny zawodnik, o którego grze możemy powiedzieć zaledwie jako średniej.

Poza tą dwójką wystąpili podstawowi zawodnicy, a po przerwie na placu gry zameldowali się Hazard i Diego Costa. A, jeszcze Fàbregas, który pokazał, jak bez słów rozumie się z belgijskim skrzydłowym. Ich dwójkowa akcja tuż przed bombą Maticia, to znak, że nie zapomnieli, jak się ze sobą współpracuje i mam nadzieję, że jeszcze do końca sezonu Antonio Conte pozwoli pograć ze sobą temu duetowi.

Jesteśmy w finale.

Wróć do „Anglia”