Kibice vs pseudokibice

Awatar użytkownika
Obserwator
Niereformowalny :/
Posty: 293
Rejestracja: 12 lut 2005, 20:18
Reputacja: 0

Post autor: Obserwator » 03 wrz 2005, 16:41

Co pikniki buachcaachcah . Skoro pikniki są tacy oddani to czemu na meczach w IV i w III lidze czy jak klubowi nie idzie to z klubem zostają tylko najwierniejsi szalikowcy , ultrasi i włąśnie miłośnicy mocniejszych wrażeń a pikniki wolą siedzieć w domu niż oglądac mecze IV ligi . Wiem co mówie jeszcze pare lat temu gdy korona była blisko IV ligi większość dzisiejszych najwierniejszych z wierych pikników mówiła : co idziesz na korone? przecież to dziady grać nie umieją a teraz stadion pełny i wszyscy wielcy kibice Korony . ZOSTANĄ TYLKO NAJWIERNIEJSI

NIda Gips Była KOLPORTER JEST MY BYLISMY jesteśmy Będziemy !!!

za te 2 lata z II ligi smak na mistrza Polski przyszedł czas bo nie będzie więcej was SEZONOWCY !!!!!!
Nie zrozumiałeś mnie .
Tu by należało wprowadzić jescze rozgraniczenie- kibice, którzy są z klubem,gdy idzie mu dobrze i kibice którzy są z klubem na dobre i na złe(jak w tym serialu).
To nie ma żadnego związku, czy ktoś jest tzw.piknikiem czy hoolsem.
Przeciez zarówno piknik, jak i hools może być różny.
Czy uważasz, że hools jest z klubem na zawsze?Założę się, że większośc chuliagnerki(tzw.)jest z waszą Koroną od niedawna.
Nie twierdzę, że tzw.pikinicy są zawsze z druzyną.Zapewne masz trochę racji, pisząc, iż duzą częsc tzw.piknikowców,gdy druzyna była w IV lidze, nie chodziła na mecze,a zaczęła chodzić na nie, dopiero po awansie do I ligi.
Ale tak zapewne było i w przypadku hoolsów-bo jak inaczej tłumaczyć to, że wczesniej mieliscie kilku(nastu) hoolsów, a teraz macie kilka tysięcy.
Temu się przecież nie da zaprzeczyć.

Pisząc, że piknik jest dla klubu bardziej wartościowy mam na myśli co innego.
To własnie tzw.piknikowcy zakładają wszelakie stowarzyszenia, kluby kibica, przeróżne organizację okołoklubowe,które nieraz wręcz ratują istnienie klubu(vide Cracovia ).
To własnie piknikowcy są podstawą finansowa wielu klubów i można zawsze liczyć na nich( a własciwie na ich potrflele) gdyż z reguły są to ludzie o ustabilowanej sytucji finansowej, często wysoko postawienie w drabince społecznej i nie skąpiących grosza na swój ukochany klub.
A hoolsI?
Przeważnie to przecież młodzi ludzie.Bez grosza przy duszy, bez pracy.
Nie chcę by zabrzmiało to w stylu, że bardziej wartosciowy, jest etn co ma pieniądze, bo zapewne nie jest tak do końca, ale nie da się zaprzeczyć, że podstawą funkcjonaowanai wiekszosci europejskich klubów są własnie pikinkowcy a nie hoolsi.
Weźmy przykład Premiership-50 tyś ludzi na obiekcie, a ile hoolsów?1000?
Nawet z reguły mniej.Także klub bez hoolsów by sobie poradził, bez piknikowców-nie.
Pozdrawiam.

Wróć do „Polska”