W ogóle nie wiem o co Tobie chodzi w tym poście.Marco pisze:Jak nie lubie Korony Kielce, to takie domysly nie majace w zaden sposob odzwierciedlenia w rzeczywistosci.Obserwator pisze: Czy uważasz, że hools jest z klubem na zawsze?Założę się, że większośc chuliagnerki(tzw.)jest z waszą Koroną od niedawna.
tez nie lubię Cracovii ale jelsi sie choc troche interesujesz pilką to napewno wiesz kto ratował i kto chodził na IV ligową Lechię Gdańsk.
Wiec prosba zanim cos napiszecie to naprawde przemyslcie to.
Interesuję się piłką, nie trochę a bardzo i wszystko co napisałem to jest głęboko przemyślane.
Wskaż mi ewentualnie gdzie zrobiłem jakiś bła lub napisałem nieprawdę?
Poza tym, nie wiem czemu piszesz,,Ja też nie lubię Cracovii"-ja akurat bardzo lubię Cracovię i bardzo podziwiam byłego prezesa Misiora, że przy pomocy kibiców udało mu się wskrzesić najstarszy polski klub .
W Polsce to nie-ale na przykład we Włoszech czy Hiszpanii, niektóre kluby mają po kilka tysiecy hoolsów.Kilka tysięcy hoolsów to nie ma zaden klub w Polsce a nawet na świecie
Zagdzam się. Powinno sie to rozgraniczać.Nie mozna mylić hooliganów z szalikowcami
Przykładowo z szalikiem może chodzić 50 letni prezes firmy, a w żadnym wypadku nie będzie to przecież hools.
Masz rację-tylko w IV lidze i niższych klasach rozgrywkowych, nie możemy mówić o profesjonalnych klubach.Co prawda to prawda że Piknki stanowią większość na stadionach ale tylko w wyższych ligach bo np w V lidze czy w IV jezeli są kibice to tylko najwierniejsi w szczególności własnie szalikowcy .
Już przecież w III lidze połowa klubów to kluby amatorskie gdzie piłkarze pracują normalnie, a grają dla przyjemności, a co dopiero w takiej A klasie.
Tam ,, budżet" klubu, to pare złotcyh na autobus i pare złotcyh na piwo dla najlepszego zawodnika, więc tu akurat nie są w ogóle potzrebne pieniądze na funkcjowanie profesjonalnego zepsołu.
Pozdrawim.


