Przepraszam, ale czy to jest jakas wina Realu, ze Bayern nie mogl w pierwszym meczu skorzystac z Hummelsa i Lewego oraz ze Vidal przestrzelil karnego czy ze Martinez oslabil swoj zespol? Slowem, Bayern zachowal sie jak frajer.
W rewanzu do do wyniku 1:2 i kartki Vidala Bayern jak na zespol, ktory odrabia straty z pierwszego spotkania zanotowal jedynie dwa strzaly w swiatlo bramki. DWA, a Real stracil gole po karnym i swojaku. Pokazuje to, ze Real bardzo fajnie broni, co udowodnil wczoraj z jednym strzalem Atletico w bramke, i gdyby nie samoboj Ramosa to szczerze powatpiewam czy byloby ich w koncowce meczu stac na wiecej skoro do tego momentum zrobili take niewiele.
Oczywiscie bledy sedziowskie ulatwily Realowi zadanie w koncowce jednakze Real w tym dwumeczu jako druzyna prezentowal sie lepiej we wszytkich formacjach i z pewnoscia by awansowal, bo potrafil tworzyc sytuacje nawet grajac w 11 na 11, a tego nie robil Bayern, ktory ladnie klepal, ale co z tego? No wlasnie nic.
Na koniec dygresja. W moim odczuciu to jest najlepszy Real odkad siegam pamiecia. Zrownowazony, bardzo dobry w obronie, odpowiedzialny w pomocy i majacy super formie Ronaldo. Maszyna.



