Tak, czasy Maskanta pewnie szczególnie były odczuwalne. Wielu średnich piłkarzy z długoterminowymi kontraktami, które trzeba było spłacać jeszcze do niedawna. Szaleństwo było, ale do tej Ligi Mistrzów zabrakło maluśko, mimo, że APOEL w rewanżu zmiażdżył Wisłę. Pięć minut trzeba było wytrzymać jeszcze i kto wie w jakim miejscu byłaby Wisła dziś. Taka jest piłka.DDK pisze: Potem zaczyły sie Maskanty, Jaliensy, Bednarze itd. Brak jakiegokolwiek sensownego zarządzani klubem i Wisła mogła popłynąć.
DDK pisze: A puchary by tylko pomogły - przedewszystkim dodatkowy mecz u siebie, gdzie możnabybyło powalczyć o naprawdę dobrą frekwencje i przedewszystkim dużo radości dla kibiców.
No może faktycznie klub od od paru wyjazdów, aż tak nie zubożeje, jeśli faktycznie sytuacja jest stabilna. Inna sprawa czy Ramirez, ma wiedzę i doświadczenie, by przygotować zespół do pucharów, co znacznie wywraca terminarz przygotowawczy przed sezonem. To niestety jest nasza specjalność, zespoły przeważnie nie są w formie i tylko się kompromitują. Sam Ramirez ma u mnie dużego plusa, bo przychodził jako typowy NoName i to w trudnym momencie, a zespół gra w grupie mistrzowskiej.



