W lidze ogórkowej?!? Ligue 1 stała wtedy na bardzo wysokim poziomie. Nie bez powodu Lyon zaliczył półfinał Ligi Mistrzów, gdzie wcześniej wyeliminował właśnie Real. A potem Marsylia odpadła w 1/8 z United Fergusona, które przegrało dopiero w finale z Barcą.
Szefu, Ty chyba też czegoś nie rozumiesz. Benzema był wtedy jednym z głośniejszych napastników w Europie. Miał potencjał marketingowy i dobre sezony w Lyonie, to był dobry materiał na lata. Pierwszego sezonu nie miał najbardziej udanego, ale wtedy Real strzelił te chyba rekordowe 102 bramki w lidze i sprowadzenie napastnika było najmniejszym problemem. W kolejnych dwóch sezonach Francuz radził sobie naprawdę solidnie, szczególnie zaś w 2011/12, gdzie walnął 32 bramki i 15 asyst we wszystkich rozgrywkach. A przypominam, że wtedy w Realu biegał jeszcze Higuain, który sporo dokładał od siebie. Gdzie Wy tam chcieliście kogoś wcisnąć i po co? Jeśli obwiniać o coś Pereza, to dopiero o lata późniejsze, gdzie można było powalczyć o Lewandowskiego czy Suareza. Ale wtedy już obaj byli na dużo wyższym poziomie niż Falcao czy Cavani.



