No ale chyba nie powiesz, ze te dwa mecze byly sobie rowne?pippen pisze:dzisija sie Franejk nie dnadawał a w meczu z Austrią w Wiedniu się nadawał ?
wtedy też siewydawał że "mały: Franek sobie nie poradzi wogóle a strzelił dwie bramki
a Linz jest wysoki ? a też dwie strzelił i mógł wiecej
U siebie Austriacy grali zupelnie inaczej, bo mozna nawet sie pokusic o stwiedzenie, ze byli wtedy faworytami. Zreszta to mysmy mieli grac z kontry a oni prowadzic gre.
a dzisiaj to wyszli na boisko, jakby w pilce wygrywal ten, kto zlapie wiecej kartek. poza tym wyszli z 1 napastnikiem i chociazby przez to bylo wiadomo, ze sie nastawiaja na kontry.
To byl typowy mecz walki. i to walki na wszystkie mozliwe sposoby. a Frankowskiemu to mozna zarzucic wiele, ale chyba nie to ze walczylby na lokcie z tak nastawionymi dzisiaj Austriakami.
I ty Ci przyznam racje w 110%.pippen pisze:Antyfani Rasiaka jak chcą się pocieszyć to neich sobie zobacza grę Carewa Albo Kollera, oni są jeszce wolniejsi od naszego snajpera
Po pierwsze - ile zepsul tych dolnych pilek? ile ich w ogole mial? raz sie zamotal, dobrze ze byl spalony, jedna ladnie rozegral z Zurawskim, przez co ten wyszedl na czysta pozycje, a tak to wszystko z jego udzialem rozgrywalo sie na poziomie 1 pietra.czeher pisze:A mecz towarzyski to raczej nie bierz pod uwage ale dzisiaj dolne pilki nie byly jego dobra strona
Po drugie - ile razy bede powtarzal, ze Rasiak nie jest typem zawodnika, ktory gra tak jak Frankowski. on nie bedzie klepal sobie z Szymkiem czy Smolarkiem (chociaz potrafi), bo ma inne zadania - ma zgrywac, stracac pilki do partnerow



