Zależy od kategorii wiekowej. Studenci w dużej normalnie żyją jak Polacy (czesto stypendia, czasem bogaci rodzice itp.), więc może nie ekstrawagancje restauracje ale też nie stronią od kawiarni itp., pracownicy fizyczni żyją jak Polacy żyli na saksach x lat temu.
Swoją drogą, mój ojczym miał kawiarnię w Lublinie w latach 90. i poczatku 2000 przy samym uniwersytecie. Można tylko gdybać co by było gdyby ona była teraz, bo wtedy nie było jeszcze takiego boomu wśród studentów na kawiarnie itp.



