City nie jest w finale LE i nie ma za swoimi sterami jegomościa, który ustawia swoją drużynę mega defensywnie nie tylko na spotkania z ligowym topem, ale nawet na takie europejskie tuzy jak Celta Vigo. Z mojego punktu widzenia, a osobiście gardzę "negatywnym futbolem", mają większe prawa do optymizmu.
I jak nie mamy kim rotowac? Ile jeszcze głupot ten facet bęzie musiał palnąć, żeby w końcu jego zagorzali fani przejrzeli na oczy? Ciągła paplanina o zmęczeniu.


